Dziś chciałbym poruszyć ważny temat tzw. „Planu B” w dzisiejszym świecie – targanym wojną na Ukrainie, konfliktami na Bliskim Wschodzie i niepewnością w Europie. Z mojego punktu widzenia w tej sytuacji każdy z nas poinien się zastanowić nad alternatywą „w razie czego”. Im wcześniej jesteśmy w stanie sobie taki plan B poukładać, tym lepiej. Chcę się podzielić, dlaczego ja wybrałem w tym kontekście Panamę. ![]()

Panama jest krajem neutralnym – nie ma armii, wrogich sąsiadów ani żadnych zobowiązań, takich jak NATO. Owszem, pod wieloma względami jest zależna od USA, ale nie jako strategiczny sojusznik bojowy, a raczej wspólnik gospodarczy. Stany Zjednoczone pilnują Kanału Panamskiego (który obsługuje głównie USA: 40% ruchu), ale nie wciągają samej Panamy w swoje konflikty – niedawno głośno było z resztą o niej w tym kontekście, podczas przepychanki USA-Chiny wokół Kanału właśnie. Panama zerwała z chińskim BRI, wzmacniając więzi z USA i ustabilizowała swoją pozycję.
Ponadto Panama używa dolara USD jako waluty (i to już od 1904 r.), co chroni przed dewaluacją walut, a jej gospodarka rośnie mimo napięć globalnych właśnie dzięki Kanałowi (generuje on 6-8% PKB) i turystyce. Geograficzna izolacja (12+ godz. lotu z Europy czy Bliskiego Wschodu) dodatkowo chroni, a wokół brak wrogich sąsiadów – brak widma draftu, ataków rakietowych czy choćby akcji prowokacyjnych. W porównaniu do ryzyka eskalacji w Europie, tu po prostu śpisz spokojnie, naprawdę.

Oczywiście skłamałbym, gdybym napisał, że jest tu idealnie – ale nigdzie na świecie nie jest. W Panamie działa kilka gangów w Colón, a w Panama City zdarzają się drobne kradzieże, ale ogólnie, na codzień czuję się tu bezpiecznie – porównywalnie do większych miast w Polsce, a już na pewno bezpieczniej niż np. Barcelonie.
Jeśli chcesz wiedzieć więcej, poznać szczegóły – napisz do mnie. Chętnie odpowiem na wszystkie pytania i pomogę jeśli zdecydujesz się pójść w moje ślady i zamieszkać w Panamie. ![]()
+507 6993-0632
@panamapopolsku




